if you ask me what i want for x-mas this year i will say i don’t want anything – all i have now is definitely enough and i am the happiest person in the world right now. really:) chwilo trwaj!!!
anyway i’m still missing some presents (no worries – will get them before x-mas eve) but have already done some beauty therapy before new year, still need to see couple of my friends that havent seen for a while…
i dont sleep enough, i dont eat enough, run everywhere but that is okay…
i’m loving x-mas time this year!
raportuje, za nadal mi sie nie chce pisac. do odwolania. tymczasem zglebiam dojcza i musze wyznac ze, KOCHAM absolutnie wszystko co ma zwiazek z tym jezykiem. nie jest on ani barbarian ani tym bardziej rough. ja ja ja….
leze na wyrze i slucham travisa i xaviera… czy juz pisalam ze mi sie nie chce:P
no dobra. wrocilam. nie chce mi sie pisac troche i utrwalac na blogu ale sprobuje. szkoda mi to raportowanie swojego zycia zostawic. pokrotce zatem - wrocilam i jestem. do czasu oczywiscie. na razie bede jako ten elektron po krajach osciennych latala - w najblizszym czasie wchodzi w gre deutchesland ze swoim cudownym berlinem, portowym hamburgiem i koncertowym oberhausen (z dzika radoscia i niecierpliwoscia wyczekuje listopadowej jazdy coby posluchac i zobaczyc santogold i kanye westa. no comment, right?), ale rowniez i moscow - co z tego moscow wyjdzie to sie w praniu okaze! tymczasem nowa praca, nowe pomysly i… well BERLIN CALLING!
tymczasem.